
Keflavik
Reykjadalur Thermal Bathing Pools
Kemping Selfoss
Wodospad Skógafoss
Kemping
Basen
Zdjecia zorzy

The point of using dummy text for your paragraph is that it has a more-or-less normal distribution of letters. making it look like readable English.
Na islandie przylecialem przylecialem porannym lotem dzieki czemu wiedzialem ze cala wyprawa zacznie sie intensywnym chlonieciem piekna calej wyspy. Zgodnie z moimi oczekiwaniami Karol czekal na mnie bardzo przygotowany. Przygotowanie obiawialo sie tym, ze gdy mnie odbieral trzymal telefon z moim imieniem - przygotowal sie abym sie nie pomylil kto mnie odbiera!
Po szybkim powitaniu i przelamaniu, pierwsza rozmowa, faktu ze niewidzielismy sie naprawde dlugo wybralismy sie do sklepu gdzie zrobilismy niezbedne zakupy spozywcze w lokalnym sklepie, w okolicy lotniska. Poznawanie lokalnej kultury niebyloby odpowienie gdybysmy nie zaczelo sie od zjedzenia hamburgera z malego kiosku kolo obiektu szkolno sportowego.
Nie tracac wiecej czasu w miesci ruszylismy do pierwszego punktu naszej wycieczki jakim byly zrudla termalne w Reykjadlur (Reykjadalur Thermal Bathing Pools). To co zrobilo niesamowite wrazenie, oczywiscie poza zapierajacymi dech w piersiach widoki, to faktze cala ziemia okolicy jest po prostu ciepla. W wszystkich strumykach plynie ciepla woda - co okazalo sie niczym specjlnym w dalszej czesci podruzy niczym spcjelnym. Na kazdym etapie szlaku sa ostrzezenia ze woda jest goraca i kazda wieksza blotna kaluza sprawia wrazenie ze sie gotuje. Tutaj tez Karol poraz pierwszy wzbil sie dronem ponad okoliczne szczyty co uswiadomil nam prawdziwe piekto tamtejszych przestrzeni. Caly szlak jest naprawde dlugi i dosc stromy co wymaga sporej sprwnosci fizycznej aby dostac sie do glownego punktu szlaku.
Po tym wymagjacej wedrowce zmeczeni wrocilismy do samochodu i udalismy sie maly kamping niedaleko miejscowosci Selfoss gdzie zjedlismy oraz zmuszony nalogiem pica kawy musialm zaimprowizowac ekspres przelewowy do zapazenia kawy. Po malym odpoczynku, najedzeniu sie i uzupelnienia kubka z kawa, ruszylismy dalej
Kolejnym punktem na mapie naszej poduzy byl wodospad Skógafoss. Potezny wodospad ktory namacalnie obrazuje sile natury, potezne ilosci wody ktore spadaja z ogromnego klifu nietylko robia niesamowite wrazenie ale rowniez budza wewnetrzny respekt to potegi natury. Ilosc wody spadajaca z klifu oraz sila z jak udezaly o ziemie sprawiaja ze wszedzie do okola jest atmosfera ciagle padajacego deszczu.Klif z ktorego spada woda wysuniety jest wzgledem jego sciany co pozwala przejsc na druga strone i znalezc sie wewnatrz wydrazonej sklay i spojzec na niego z drugiej strony. Zmarznieci i troche przemoczeni doswiadczeniem tego wodspadu bylismy wecz zachwyceni jak udalo sie nam znalezc miejsce gdzie moglismy odpoczac i napic sie goracej czekolady. Podziwiajac wodospad z dystansu postanowilismy udac sie na keping dalej w wschod wyspy aby przygotowac sie odpowiednia na dalsza czesc podruzy.
Miejsce do przenocowania ktore wydalo nam sie idealne znajdowalo sie w Skógar. Zajelismy dobre miejsce i zaczelismy planowac kolejny dzien wyprawy, ale szybko okazalo sie ze to nie bedzie dla nas koniec dnia.